Witajcie, czytelnicy!
Często nasze spojrzenie na ludzką seksualność jest
spowite różnymi przekonaniami i przesądami. Dziś przedstawię mało znane fakty o
12 słynnych pisarzach, którzy publicznie wiedli życie heteroseksualne – wielu z
nich było wielokrotnie żonatych, miało dzieci – jednak w życiu prywatnym i
zamkniętym pozwalali sobie niekiedy na homoerotyczne przygody. Nie wiem, na ile
jest to ważne dla „prawdziwych” czytelników; wydaje mi się, że może nawet
niezbyt istotne. Niemniej jednak spotkałem się w dyskusjach z postawami niektórych
odbiorców (najczęściej mężczyzn), sugerującymi, że jeśli pisarz miał relacje
homoseksualne, jego literatura przestaje ich interesować, gdyż następuje
swoista reakcja odrzucenia. Jesteśmy bardzo wrażliwi, gdy mowa o ludzkiej
seksualności – kategoryzujemy, dzielimy, a nawet gardzimy tym, co nie zgadza
się z naszymi poglądami. Ci pisarze, a przynajmniej większość z nich, cierpieli
pod presją społeczną; można powiedzieć, że sami gardzili sobą i potępiali się
za swoje skłonności, co rodziło ogromną wewnętrzną sprzeczność, napięcie i brak
samoakceptacji. Poznajmy ich bliżej.
1. Jack Kerouac (1922–1969)
Przez całe życie Jack Kerouac zmagał się z tragicznym
wewnętrznym pęknięciem między swoim publicznym wizerunkiem „macho”, katolickim
wychowaniem a prawdziwą naturą seksualną. Choć był trzykrotnie żonaty – z Edith
Parker, Joan Haverty i Stellą Sampas – żaden z tych związków nie zapewnił mu
stabilizacji emocjonalnej. Kobiety w jego życiu często pozostawały w cieniu
jego egocentryzmu oraz głębokiego przywiązania do matki. Jego intymne więzi z
mężczyznami, zwłaszcza z członkami najbliższego kręgu beatników, takimi jak
Allen Ginsberg czy Neal Cassady, były tajemnicą poliszynela w wąskim gronie
przyjaciół, jednak Kerouac nigdy nie odważył się przyznać do nich otwarcie.
Zachowane listy i zapiski w dziennikach ujawniają, że jego relacja z
Ginsbergiem nie miała charakteru wyłącznie intelektualnego – istniała między
nimi bliskość fizyczna, którą sam Kerouac próbował później umniejszać lub
przedstawiać jako „duchowe braterstwo”, obawiając się utraty wizerunku
męskości.
Ten seksualny dualizm wywoływał u pisarza ogromne
cierpienie egzystencjalne, podsycane przez jego pobożność i konserwatywne
poglądy. Często uciekał się do homofobicznej retoryki, próbując w ten sposób
zdystansować się od własnych pragnień, które uważał za grzeszne lub słabe.
Zdaniem historyków i biografów, to właśnie ta niezdolność do zaakceptowania
siebie stała się jedną z głównych przyczyn, dla których zatracał się w
alkoholizmie i samodestrukcji. Kerouac zmarł z poczuciem izolacji i
niezrozumienia, pozostawiając po sobie teksty, w których męska przyjaźń
opisywana jest z pasją i czułością, jakich nigdy nie potrafił okazać w swoich
małżeństwach z kobietami. Ostatecznie dramat jego życia był nieustanną ucieczką
przed prawdą, którą zapisał na tysiącach stron, ale której nigdy nie odważył
się wypowiedzieć na głos.
2. Herman Melville (1819–1891)
Herman Melville spędził większość życia uwięziony w
surowych normach moralnych XIX-wiecznej epoki wiktoriańskiej, które zmuszały go
do pielęgnowania wizerunku wzorowego ojca rodziny, mimo że w jego wnętrzu
wrzały zupełnie inne uczucia. Żonaty z Elizabeth Shaw i będący ojcem czworga
dzieci, pisarz często czuł się wyobcowany i przygnębiony w życiu domowym; jego
relacje z żoną cechował chłód emocjonalny, a nawet wybuchy gniewu. Badacze
literatury, analizując zachowaną korespondencję Melville’a i jego prywatne notatki,
zauważają, że prawdziwe spełnienie intelektualne i uczuciowe znajdował jedynie
w towarzystwie mężczyzn. Najbardziej jaskrawym przykładem był jego duchowy i
fizyczny pociąg do kolegi po piórze, Nathaniela Hawthorne’a. W listach do niego
Melville przelewał pasję, którą współczesna krytyka jednoznacznie nazywa
homoerotyczną, wyznając, że czuje do Hawthorne’a „miłość, której nie da się
wyjaśnić” i nieustannie pragnąc całkowitego zjednoczenia ich dusz.
Ten seksualny dualizm stał się motorem twórczości
Melville’a, ale także jego osobistą tragedią, gdyż w ówczesnym społeczeństwie
otwarte przyznanie się do swojej natury byłoby równoznaczne ze śmiercią
cywilną. W jego najsłynniejszych dziełach, szczególnie w Moby Dicku czy noweli
Billy Budd, męska wspólnota, więzi między marynarzami oraz estetyka nagiego
męskiego ciała opisywane są z zmysłowością, która wykracza daleko poza ramy
zwykłej przyjaźni. Pisarz żył w ciągłym konflikcie między wrodzonym pożądaniem
a strachem przed grzechem, narzuconym przez kalwińskie wychowanie; dlatego
swoje pragnienia maskował złożonymi metaforami i symbolami biblijnymi. Koniec
życia Melville’a upłynął pod znakiem samotności i twórczej izolacji, a jego
skrywane uczucia pozostały zamknięte w tekstach, które świat zaczął odczytywać
we właściwy sposób dopiero wiek po jego śmierci.
3. Tennessee Williams (1911–1983)
Tennessee Williams przez całe życie trwał w ostrym
konflikcie między swoim wizerunkiem publicznym a miażdżącym wewnętrznym
wstydem, wpojonym mu przez purytańskie wychowanie na południu USA. Choć miewał
długoletnie relacje z mężczyznami – przede wszystkim ze swoją wielką miłością,
Frankiem Merlo – Williams nigdy nie zdołał w pełni uwolnić się z okowów
seksualnego dualizmu, nieustannie odczuwając winę i lęk z powodu swojej
„odmienności”. Jego relacje z kobietami, choć nie miały charakteru
małżeńskiego, cechowała niezwykle głęboka więź duchowa, zwłaszcza z siostrą
Rose, której tragiczny los stał się fundamentem jego twórczości. Williams
przenosił swoje najbardziej intymne przeżycia na postacie kobiece, obdarzając
je swoją kruchością, neurozami i nienasyconym głodem miłości. Jego zachowane
prywatne dzienniki (Pamiętniki / Notebooks) odsłaniają brudną, bolesną walkę,
przyćmioną przez narkotyki i alkohol, o prawo do bycia po prostu sobą.
Ten wewnętrzny dramat stał się główną siłą, która
ukształtowała takie arcydzieła jak Tramwaj zwany pożądaniem (A Streetcar Named
Desire), Szklana menażeria (The Glass Menagerie) czy Kotka na gorącym blaszanym
dachu (Cat on a Hot Tin Roof). W tym ostatnim utworze autor niezwykle śmiało
jak na owe czasy poruszył temat skrywanego homoseksualizmu poprzez postać
Bricka, który cierpi po stracie przyjaciela i nie potrafi odnaleźć się w
rodzinie. Williams czuł, że jego seksualność jest nierozerwalnie związana z jego
twórczym geniuszem, ale była ona również jego przekleństwem, zmuszającym go do
nieustannego szukania schronienia w przelotnych romansach i samodestrukcji. Do
samej śmierci pozostał jedną z najtragiczniejszych postaci literatury, której
całe życie było jak niekończąca się próba wyznania swoich tajemnic ustami
scenicznych bohaterów, w nadziei, że publiczność go zrozumie i mu wybaczy.
4. Somerset Maugham (1874–1965)
Somerset Maugham uczynił ze swojego życia mistrzowsko
skonstruowaną fasadę, w której pod maską powściągliwego edwardiańskiego
dżentelmena krył się głęboki dualizm seksualny i nieustanny lęk przed
skandalem. Choć był żonaty z Syrie Wellcome i miał z nią córkę, małżeństwo to
było pełne wzajemnych zdrad i ostatecznie przerodziło się w szczerą nienawiść,
którą pisarz bezlitośnie opisał w swoich wspomnieniach. Prawdziwe emocjonalne
schronienie Maugham znajdował w towarzystwie mężczyzn; najdłuższym i najważniejszym
związkiem jego życia była relacja z Geraldem Haxtonem – energicznym
Amerykaninem, który został jego sekretarzem, kochankiem i towarzyszem podróży.
Zachowane listy i wspomnienia współczesnych kreślą obraz człowieka, który z
jednej strony cieszył się luksusem i szacunkiem socjety, z drugiej zaś czuł się
uwięziony przez konieczność ukrywania swojej natury ze względu na ówczesne
surowe brytyjskie prawo.
To wewnętrzne napięcie i cynizm znalazły bezpośrednie
odbicie w jego najsłynniejszych dziełach, takich jak W niewoli uczuć (Of Human
Bondage), Księżyc i miedziak (The Moon and Sixpence) czy Wypieki i piwo (Cakes
and Ale). Maugham często pisał o nieszczęśliwych, destrukcyjnych związkach
mężczyzn i kobiet, jakby projektował w nich własne rozczarowanie tradycyjną
rodziną. Dominujące w jego prozie spojrzenie obserwatora – chłodny obiektywizm
i ironia – służyły jako mechanizm obronny, chroniący go przed nadmiernym
odsłonięciem się. Choć później w jego życiu pojawił się inny wieloletni
partner, Alan Searle, Maugham do końca pozostał przedstawicielem „starej
szkoły”, postrzegającym swoją seksualność jako prywatny ciężar, a nie źródło
wyzwolenia, nigdy nie pozwalając sobie na całkowite zrzucenie narzuconych przez
społeczeństwo pęt.
5. Truman Capote (1924–1984)
Truman Capote przez całe życie balansował między
ekstrawagancką publicznością a głęboką wewnętrzną samotnością, dyktowaną przez
jego niezwykłą osobowość i seksualność. Choć Capote nigdy nie ukrywał swoich
skłonności tak rygorystycznie jak pisarze wcześniejszych pokoleń, wciąż
doświadczał ogromnego napięcia między pragnieniem bycia zaakceptowanym przez
nowojorskie wyższe sfery a własną naturą, którą elita często traktowała jedynie
jako formę egzotycznej rozrywki. Najdłuższym i najstabilniejszym związkiem w jego
życiu była relacja z pisarzem Jackiem Dunphym, jednak ich więź była pełna
dramatów, rozstań i zdrad Capote’a. Pisarz nieustannie szukał miłości wśród
heteroseksualnych mężczyzn, często ich idealizując, a później boleśnie się
rozczarowując, co prowadziło do pogłębiającej się izolacji i uzależnień.
Ta emocjonalna kruchość i poczucie obcości stały się
głównym wątkiem jego arcydzieł, takich jak Śniadanie u Tiffany’ego (Breakfast
at Tiffany’s) czy powieść dokumentalna Z zimną krwią (In Cold Blood). W tym
ostatnim utworze Capote nawiązał niezwykle dwuznaczną i wyczerpującą
emocjonalnie więź z jednym z morderców, Perrym Smithem; badacze dostrzegają tu
głęboką homoerotyczną identyfikację – pisarz stwierdził kiedyś, że on i Perry
byli jak dzieci dorastające w tym samym domu, tyle że on wyszedł frontowymi drzwiami,
a Perry tylnymi. W ostatnich latach życia Capote przeżył tragiczny upadek, gdy
jego niedokończona powieść Spełnione modlitwy (Answered Prayers) rozgniewała
jego bogate przyjaciółki, zostawiając go całkowicie samego z jego demonami.
Zmarł, nie odnalazłszy spokoju między swoim błyszczącym życiem towarzyskim a
mrocznymi, niespełnionymi pragnieniami duszy.
6. Yukio Mishima (1925–1970)
Przez całe życie Yukio Mishima tworzył i pielęgnował
niezwykle surowy, ultrapatriotyczny wizerunek głowy rodziny i zdyscyplinowanego
wojownika, lecz pod tym pancerzem krył się dręczący dualizm seksualny. Choć był
żonaty z Yoko Sugiyamą i miał dwoje dzieci, małżeństwo to było w społeczeństwie
japońskim raczej wyrazem obowiązku i tradycji, mającym na celu ukrycie jego
prawdziwych skłonności. Pisarz potajemnie odwiedzał bary dla gejów w Tokio i
utrzymywał intymne relacje z mężczyznami, lecz publicznie temu zaprzeczał,
obawiając się zniszczenia swojej reputacji jako narodowego autorytetu
moralnego. Jego prywatne notatki i świadectwa ukazują człowieka, który próbował
zamienić swoje ciało w „stalowy pomnik”, usiłując w ten sposób zapanować nad
wewnętrznym chaosem i wstydem dotyczącym swojej natury.
Ta ciągła walka między maską a prawdziwym „ja” stała
się centralną osią jego najsłynniejszych dzieł, począwszy od autobiograficznej
powieści Wyznania maski (Kamen no Kokuhaku), w której otwarcie analizował swój
wczesny pociąg do mężczyzn i estetykę śmierci. W innych arcydziełach, takich
jak Złota pagoda (Kinkaku-ji) czy tetralogia Morze płodności (Hōjō no Umi),
Mishima badał tematy piękna, destrukcji i męskiej wspólnoty, które były
przesycone homoerotycznym napięciem. Ostatecznie jego życie zakończyło się dramatycznym
rytualnym samobójstwem (seppuku) po nieudanej próbie przeprowadzenia zamachu
stanu – wielu badaczy postrzega ten akt jako ostateczną próbę zjednoczenia
swojej sprzecznej seksualności, przekonań politycznych i estetycznego ideału
śmierci w jedną nierozerwalną całość.
7. Langston Hughes (1901–1967)
Langston Hughes spędził życie, czujnie strzegąc
prywatności, gdyż jego status głosu czarnoskórej społeczności i lidera
„renesansu harlemskiego” wymagał nieskazitelnego wizerunku moralnego. Choć
nigdy się nie ożenił i nie utrzymywał publicznie żadnych romansowych więzi z
kobietami, jego życie intymne było przedmiotem nieustannych spekulacji, a
najbliżsi przyjaciele wiedzieli o jego pociągu do mężczyzn. Hughes żył w
złożonym dualizmie: musiał pozostać akceptowalny dla konserwatywnego
społeczeństwa afroamerykańskiego, w którym homoseksualizm był często
postrzegany jako „choroba białego człowieka” lub słabość. W konsekwencji
ukrywał swoje prawdziwe uczucia pod maską powściągliwego, samotnego
intelektualisty. Zachowane listy i relacje współczesnych wskazują, że
utrzymywał krótkotrwałe, lecz znaczące relacje z mężczyznami podczas swoich
podróży, choć nigdy nie pozwolił, by stały się one publiczne.
Ten cichy wewnętrzny konflikt i tęsknota przeniknęły
jego poezję oraz prozę, w której męska przyjaźń i braterstwo często nabierają
głębszego, bardziej zmysłowego tonu. W jego twórczości – na przykład w tomach
Zmęczony blues (The Weary Blues) czy poemacie Montaż odłożonego marzenia
(Montage of a Dream Deferred) – motywy samotności i nieosiągalnej miłości
często kryją się pod tematami niesprawiedliwości społecznej. Pisarz mistrzowsko
wykorzystywał rytmy jazzu i bluesa, by maskować osobiste cierpienia, zamieniając
je w zbiorowy ból całej rasy. Hughes zmarł, nigdy nie odważywszy się otwarcie
opowiedzieć o swojej seksualności, lecz jego dziedzictwo pozostaje milczącym
pomnikiem człowieka, który poświęcił osobiste szczęście dla wielkiej misji –
oddania głosu swojemu ludowi.
8. Marcel Proust (1871–1922)
Marcel Proust spędził życie w luksusowych salonach
Paryża, gdzie jego seksualny dualizm stał się jedną z największych zagadek jego
życia i twórczości. Choć nigdy oficjalnie się nie ożenił, Proust nieustannie
obracał się w towarzystwie dam z socjety, a matka wywierała na niego presję, by
przestrzegał tradycyjnych wartości rodzinnych, co gorliwie naśladował
publicznie. Jednak za zamkniętymi drzwiami pisarz pielęgnował namiętne, pełne
zazdrości i dramatów relacje z mężczyznami, szczególnie ze swoim szoferem i sekretarzem
Alfredem Agostinellim oraz kompozytorem Reynaldo Hahnem. Zachowane intymne
listy ukazują Prousta jako człowieka, który z powodu swoich skłonności odczuwał
nie tylko wielką przyjemność, ale także przytłaczające poczucie winy i ciągły
lęk, że prawda może zniszczyć jego prestiżowy status społeczny.
Ta stłumiona pasja i konieczność maskowania się stały
się głównym materiałem dla jego monumentalnego, siedmiotomowego cyklu W
poszukiwaniu straconego czasu (À la recherche du temps perdu). W jednym z
tomów, zatytułowanym Sodoma i Gomora (Sodome et Gomorrhe), jako być może
pierwszy w literaturze tak szeroko i analitycznie badał zjawisko
homoseksualizmu (które nazywał „inwersją”) w społeczeństwie. Co ciekawe, swoje
własne obiekty miłości w powieści często „przemieniał” w kobiety – uważa się,
że słynna postać Albertyny była częściowo inspirowana jego miłością do
Agostinelliego. Proust mistrzowsko opisał zazdrość, pragnienie posiadania oraz
społeczne maski, które sam musiał nosić aż do śmierci; jego dzieło stało się
najgłębszą anatomią ludzkiej duszy, w której osobisty dualizm seksualny został
przetworzony w uniwersalną prawdę o naturze miłości.
9. Walt Whitman (1819–1892)
Walt Whitman przez całe życie tworzył mit samego
siebie jako idealnego „amerykańskiego mężczyzny”, proroka braterskiej miłości i
demokratycznej wolności, lecz pod tym monumentalnym wizerunkiem krył się
złożony dualizm seksualny. Choć nigdy oficjalnie się nie ożenił, w przestrzeni
publicznej często fabrykował opowieści o swoich rzekomych romansach z
kobietami, a nawet twierdził, że ma sześcioro nieślubnych dzieci, aby odwrócić
uwagę od skandalicznych podejrzeń dotyczących jego homoseksualizmu. Życie osobiste
Whitmana było ściśle związane z prostymi robotnikami, kierowcami autobusów i
żołnierzami, do których żywił niezwykle głębokie, zmysłowe uczucia. Jego
zachowane listy do młodego Irlandczyka Petera Doyle’a ujawniają czułą, intymną
i niemal ojcowsko-romantyczną więź, która w ówczesnej konserwatywnej Ameryce
byłaby całkowicie nieakceptowalna.
Ta ukryta pasja stała się źródłem jego najbardziej
żywotnej twórczości, zwłaszcza życiowego projektu Źdźbła trawy (Leaves of
Grass). W cyklu wierszy zatytułowanym Tatarak (Calamus) poeta sławił „miłość
towarzyszy” (którą nazywał adhesiveness), wierząc, że stanowi ona fundament
idealnej demokracji. Gdy brytyjski krytyk John Addington Symonds wprost zapytał
Whitmana, czy te wersy mają podtekst seksualny, poeta wpadł w panikę i
stanowczo temu zaprzeczył, obawiając się izolacji społecznej i cenzury. Whitman
żył w ciągłym napięciu między pragnieniem głoszenia uniwersalnej miłości a
koniecznością cenzurowania własnego pożądania; dzięki temu jego poezja stała
się unikalnym zbiorem metafor, w którym cielesna zmysłowość i duchowe
braterstwo łączą się w jedną nierozerwalną całość, pozostawiając czytelnikowi
prawo do odnalezienia prawdy między wierszami.
10. E. M. Forster (1879–1970)
E. M. Forster spędził większość życia jako
powściągliwy brytyjski intelektualista, którego publiczny wizerunek idealnie
pasował do standardów przyzwoitości klasy średniej, lecz pod tą maską krył się
głęboki dualizm seksualny i nieustanny lęk przed wykluczeniem społecznym. Choć
nigdy się nie ożenił, pisarz utrzymywał niezwykle bliską więź z matką, z którą
mieszkał aż do jej śmierci, co stwarzało iluzję bezpiecznego, domowego życia
starego kawalera. Prawdziwe spełnienie emocjonalne i fizyczne przeżył dopiero w
późniejszych latach, tworząc długoletni, choć potajemny związek z policjantem
Bobem Buckinghamem. Relacja ta była niezwykle złożona: Bob był żonaty, a
Forster stał się bliskim przyjacielem rodziny, wspierając oboje małżonków
finansowo i emocjonalnie, tworząc w ten sposób specyficzną, lecz „bezpieczną”
dla niego rodzinę, w której jego seksualność pozostała ukryta pod płaszczem
przyjaźni.
To wewnętrzne napięcie i niemożność publicznego
uznania swojej natury stały się główną siłą kształtującą takie klasyczne dzieła
jak Droga do Indii (A Passage to India), Pokój z widokiem (A Room with a View)
czy Howards End. W tych powieściach Forster mistrzowsko badał bariery klasowe,
niezdolność do nawiązywania szczerych więzi i tematy „wewnętrznej pustyni”,
które bezpośrednio odzwierciedlały jego własną izolację. Jednak jego
najodważniejszym manifestem była powieść Maurycy (Maurice) – historia szczęśliwej
pary gejów, którą napisał już w 1913 roku, lecz zakazał publikacji aż do swojej
śmierci, obawiając się konsekwencji prawnych i zrujnowania reputacji. Jego
zachowane dzienniki ukazują człowieka, który czuł, że żyje „pożyczonym” życiem,
a jego słynne motto „Tylko łączcie” (Only connect) było nie tylko ideą
literacką, lecz osobistym, bolesnym wołaniem kogoś, komu społeczeństwo nie
pozwoliło w pełni zjednoczyć się z własnym „ja”.
11. John Cheever (1912–1982)
Przez całe życie John Cheever mistrzowsko kreował
wizerunek idealnego ojca rodziny z amerykańskich przedmieść, pod którym skrywał
dewastujący dualizm seksualny i nieustanną nienawiść do samego siebie. Choć był
żonaty z Mary Winternitz i miał troje dzieci, ich życie rodzinne było
przesiąknięte zdradami Cheevera, niekończącym się piciem i głęboką depresją.
Pisarz odczuwał niewytłumaczalny pociąg do mężczyzn, który przez cały czas
próbował tłumić lub zamieniać w przypadkowe, krótkotrwałe przygody, lecz te doświadczenia
przynosiły mu jedynie większe cierpienie moralne. Jego zachowane prywatne
dzienniki, które po śmierci stały się sensacją literacką, odsłaniają krwawiący
świat wewnętrzny: z brutalną szczerością opisywał w nich swój pożądanie wobec
młodych mężczyzn i jednocześnie głęboką odrazę do tego pragnienia, które
postrzegał jako swój upadek duchowy.
Ta ciągła walka między fasadową przyzwoitością a
mrocznymi zakamarkami duszy stała się głównym tematem jego arcydzieł, takich
jak powieść Kronika rodu Wapshotów (The Wapshot Chronicle) czy słynne
opowiadanie Pływak (The Swimmer). W prozie Cheevera życie klasy średniej
ukazane jest jako lśniące, lecz jednocześnie kruche i groźne, gdzie za
skoszonymi trawnikami i przyjęciami koktajlowymi kryje się nieutulona tęsknota
oraz duchowa próżnia. W ostatnich latach życia, zwłaszcza po udanym leczeniu
alkoholizmu, stał się nieco bardziej otwarty na swoją naturę i nawiązał więź z
uczniem, Maxem Zimmerem, lecz nawet wtedy nie pozbył się poczucia bycia
„podwójnym agentem”. Dziedzictwo Cheevera to tragiczne świadectwo człowieka,
który stał się więźniem klatki „amerykańskiego snu”, którą sam współtworzył, a
jego prawdziwy głos wybrzmiał w pełni dopiero wtedy, gdy jego samego nie było
już wśród żywych.
12. Federico García Lorca (1898–1936)
Federico García Lorca spędził życie w niezwykle
konserwatywnym i katolickim społeczeństwie Hiszpanii, w którym jego seksualny
dualizm był nie tylko osobistym dramatem, ale i nieustannym zagrożeniem dla
życia. Choć poeta nigdy się nie ożenił, stale odczuwał presję rodziny i
otoczenia, by przestrzegać tradycyjnych norm męskości. W konsekwencji musiał
ukrywać swoje intymne relacje z mężczyznami – szczególnie burzliwą i płodną
twórczo przyjaźń z artystą Salvadorem Dalím oraz późniejszą pasję do krytyka
Rafaela Rodrígueza Rapúna – pod całunem metafor i symboli. Zachowane listy do
Dalego ujawniają głębokie przywiązanie emocjonalne i erotyczne napięcie, które
Lorca przeżywał jako duchowe uniesienie, ale także jako dręczącą niemożność
pełnego ujawnienia się światu w obawie przed potępieniem.
To stłumione pożądanie i przeczucie śmierci stały się
główną siłą kształtującą takie dramatyczne arcydzieła jak Krwawe gody (Bodas de
sangre), Yerma czy Dom Bernardy Alba (La casa de Bernarda Alba). W tych
dziełach Lorca przedstawiał kobiety uwięzione w kleszczach społecznych
konwencji, kodeksów honorowych i nienasyconej pasji, tym samym subtelnie
projektując własną izolację i duchowe więzienie jako geja. Jego zbiór poezji
Sonety o ciemnej miłości (Sonetos del amor oscuro), napisany pod koniec życia,
jest być może jego najszczerszym świadectwem uczuć, lecz ze względu na cenzurę
i strach rodziny został opublikowany dopiero prawie pół wieku po śmierci poety.
Życie Lorki zakończyło się tragicznie – na początku hiszpańskiej wojny domowej
został rozstrzelany przez nacjonalistów, a jego seksualność stała się jednym z
nieoficjalnych zarzutów, które uczyniły go wiecznym męczennikiem, którego głos
stał się symbolem wolności i stłumionego pragnienia na całym świecie.
To wszystko na tym razem.
Zbuntowana Dusza

Komentarų nėra:
Rašyti komentarą